Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ulamaj z miasteczka Kłodzko. Mam przejechane 52536.10 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ulamaj.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

rodzinnie

Dystans całkowity:49345.10 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1037
Średnio na aktywność:47.58 km
Więcej statystyk
  • DST 103.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Javornik i moje 4000 km

Środa, 6 sierpnia 2014 · dodano: 06.08.2014 | Komentarze 0

Kaziu i Władziu zgodzili się towarzyszyć dzisiaj mnie i Czesiowi w drodze do Javornika. Celem było zwiedzenie zamku i uzyskanie potwierdzenia do odznaki  "Szlakiem Królewny Marianny Orańskiej". Zwiedziliśmy już wszystkie obiekty  do I i II stopnia odznaki.  Zostały nam jeszcze do  zwiedzenia do III stopnia odznaki: dawny kościół ewangelicki (obecnie rzymsko-katolicki p.w. św. Franciszka) w Głuchołazach i kościół ewangelicki w Jesenikach.
Do Javornika jechaliśmy przez Lądek, Lutynię i Travną. Na zamku w Javorniku zwiedziliśmy z przewodnikiem trasę I i II (łączny czas zwiedzania to 80 min.).
Z Javornika pojechaliśmy do Złotego Stoku i dalej: Orłowiec, Radochów, Trzebieszowice, Ołdrzychowice, Żelazno, Krosnowice i Kłodzko.
W Kłodzku "dojechaliśmy" jeszcze 2 km brakujące mi do łącznego tegorocznego dystansu 4000 km




  • DST 40.00km
  • Sprzęt KTM
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie pada, leje, nie pada, pada, mży, leje ................

Niedziela, 3 sierpnia 2014 · dodano: 03.08.2014 | Komentarze 0

Złowieszcze chmury na niebie. Pomimo tego ja, Czesiu i Kaziu startujemy. Jedziemy w kierunku Krosnowic, gdyż na tej trasie jest wiele budek pod którymi w razie deszczu można się skryć. Zaczyna padać, ledwie dojeżdżamy do pierwszego przystanku w Krosnowicach, leje dosyć mocno. Dołączają do nas jeszcze dwaj rowerzyści, którzy już trochę zmokli. Czekamy dłuższą chwilę, przestało padać, ruszamy dalej, Jedziemy do Żelazna ( tutaj szosa jest sucha - nie padało) i dalej do Ołdrzychowic. W Ołdrzychowicach znowu pada, "zaliczamy" dwa postoje na przystankach. Jeszcze nie rezygnujemy z dalszej jazdy i jedziemy do Trzebieszowic. W Trzebieszowicach na wysokości Zamku na Skale zaczyna padać - mamy znowu szczęście, gdyż jesteśmy koło przystanku i mamy się gdzie skryć. Pada, pada i pada, jemy pączki  kupione w sklepie obok przystanku.  Mży, decydujemy się wracać, ruszamy i za chwilę mżawka zmienia się w obfity opad. Już się nie chowamy, zakładamy kurtki przeciwdeszczowe i jedziemy.  W  Żelaźnie przestaje padać, dalej szosa jest sucha. Zaczyna kropić jak jesteśmy w Kłodzku obok działek. Chwilę po dotarciu do domu zaczęło bardzo mocno i długo padać. Czekania było tyle, że te dzisiejsze 40 km jechaliśmy prawie 4 godziny.
W moim  nowym rowerze (KTM) jeszcze nowsze siodełko (Autor) zdało egzamin. Poprzednie siodełko, otrzymane od Ani (razem z ramą na bazie której Czesiu złożył mój nowy rower) nie zostało przeze mnie oswojone.




  • DST 35.00km
  • Aktywność Jazda na rowerze

Start pomimo niesprzyjajacej pogody

Piątek, 1 sierpnia 2014 · dodano: 01.08.2014 | Komentarze 0

Ja, Czesiu i Kaziu, nie zrażeni siąpiącym deszczem, wyruszyliśmy w kierunku Starego Wielisławia i dojechaliśmy do parku w Polanicy Zdroju. Nie padało, zdecydowaliśmy się dalej jechać: Polanica Górna - Wolany - Szalejów Górny -
Nie pada decydujemy się jechać w kierunku Kamieńca.  Dojeżdżamy do szczytu i dalej drogą asfaltową przez pola do A 8  i przez Szalejów Dolny  do Kłodzka.




  • DST 55.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wambierzyce przez Studzienno

Środa, 30 lipca 2014 · dodano: 30.07.2014 | Komentarze 0

Ja i Czesiu wybraliśmy dzisiaj trasę: Kłodzko - Szalejów Dolny - Szalejów Górny - Wolany - Chocieszów - Studzienno (pieczątka do KOT) - Wambierzyce  - Ratno Dolne - Ścinawka Średnia - Ścinawka Dolna - Ruszowice - Kamieniec - Szalejów Dolny - Kłodzko.


Kategoria rodzinnie, rower


  • DST 61.00km

Lądek tym razem ZDRÓJ

Sobota, 26 lipca 2014 · dodano: 27.07.2014 | Komentarze 0

Ja, Czesiu i Kaziu dzisiaj trasą: Kłodzko - Krosnowice - Żelazno - Ołdrzychowice - Trzebieszowice - Radochów - Lądek ( rynek i ZDRÓJ) - droga w kierunku Złotego Stoku - Radochów - Trzebieszowice - Ołdrzychowice - Żelazno - Krosnowice - Kłodzko. Kolejny raz w tym tygodniu nie ominął nas deszcz. Padało w Ołdrzychowicach, w Kłodzku podobno nawet nie kropiło




  • DST 36.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kukułka

Piątek, 25 lipca 2014 · dodano: 26.07.2014 | Komentarze 0

Ja, Czesiu i Kaziu trasą: Kłodzko - Krosnowice - Krosnówką i  Marcinówką do Jaszkowej Dolnej - Kukułka - Wojciechowice (do końca wsi) - Kłodzko




  • DST 50.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zabawa w chowanego

Środa, 23 lipca 2014 · dodano: 23.07.2014 | Komentarze 0

Dzisiaj ja, Czesiu i Kaziu mieliśmy jechać do Długopola Zdr. przez Wyszki. Obraliśmy więc kierunek na Bystrzycę Kł. Nad nami pojawiły się złowieszczo wyglądające chmury, z których już w Bystrzycy lekko popadało - schroniliśmy się pod drzewami przy drodze obok cmentarza. Przestało padać, pojechaliśmy dalej ale zmieniliśmy decyzję i zamiast do Wyszek pojechaliśmy drogą w kierunku Polanicy Zdroju.
Był to dobry wybór, gdyż w okolicy, gdzie mieliśmy jechać mocno padało. Zatrzymaliśmy się na chwilę odpoczynku na przystanku w Starej Łomnicy i za moment lunęło. Przeczekaliśmy deszcz i udaliśmy się w dalszą podróż, nawet zaświeciło słoneczko. Nad Polanicą znowu zrobiło się "czarno", zastanawialiśmy się czy jechać dalej, czy się gdzieś skryć. Ostatecznie pojechaliśmy do Starego Wielisławia, zaczęło padaćSchroniliśmy się pod wiatą na pierwszym przystanku


Tutaj przeczekaliśmy obfity deszcz.
Droga od kościoła  w Wielisławiu do Kłodzka była sucha. W Kłodzku była ulewa z gradem dopiero jak już byliśmy w domu.




  • DST 35.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lasami nad Polanicą

Wtorek, 22 lipca 2014 · dodano: 22.07.2014 | Komentarze 0

Ja, Czesiu, Kaziu i Piotr trasą zaproponowaną przez Kazia ( miało być po lesie i w cieniu, gdyż w dalszym ciągu upalnie) przejechaliśmy: Kłodzko - Stary Wielisław ( przystanek przy Galerii na płocie - http://www.naszwielislaw.pl/dzien-soltysa-z-nagro...  oraz  http://www.wioskizpomyslem.pl/stary-wielislaw/) - Polanica Zdrój - z drogi w kierunku Szczytnej w prawo do lasu przez tory i dalej aż do Piekiełka -







dalej drogami leśnymi ( droga z niebieskim rowerem, żółty szlak rowerowy, szlak serduszkowy, niedźwiadkowy) do Góralki w Polanicy Zdroju - Polanica Górna -  Szalejów Górny ( na styku z Wolanami) - Szalejów Dolny ( odpoczynek ) -


 - Kłodzko.
Dzisiaj spotkały nas dwie miłe niespodzianki: nowy krótki asfaltowy odcinek drogi w Kłodzku Zagórzu i długi nowy asfaltowy odcinek drogi łączący  "8"  z drogą  "Szalejów - Wolany" .

GPS włączyłam dopiero w drodze do Piekiełka




  • Aktywność Pływanie

Dzisiaj wypoczynkowo na basenie

Piątek, 18 lipca 2014 · dodano: 20.07.2014 | Komentarze 0

Dzisiaj znowu z wnukami ale wypoczynkowo a nie wyczynowo. Wybraliśmy się na basen do Międzylesia. Cała trójka pływa, babcia i dziadek niestety nie.



Po prawie 3-godzinnym pobycie na basenie nie miały już ochoty na spacer po Międzylesiu.
Żar lał  się z nieba, zaakceptowaliśmy więc decyzję wnuków i udaliśmy się do domu gdzie oczekiwały na upragniony przyjazd cioci Ani.


Kategoria rodzinnie


  • Aktywność Chodzenie

Pieszo z wnukami prawie na Śnieżnik

Czwartek, 17 lipca 2014 · dodano: 18.07.2014 | Komentarze 0

Samochodem ( przez Domaszków) dojechaliśmy do końca Międzygórza.


Pieszym szlakiem czerwonym ja i Czesiu z wnukami Olą, Kubusiem i Kasią doszliśmy do schroniska pod Śnieżnikiem.
Dzieci zgłodniały, zjadły 4 porcje pierogów ruskich, odpoczęliśmy i wyruszyliśmy na Śnieżnik. Gdyby nie żar, który lał się z nieba, a w drodze na Śnieżnik trudno było znaleźć cień, na szczyt byśmy dotarli. Niestety po półgodzinnym marszu, w niewielkiej odległości od szczytu, zarządzony został zwrot. Najbardziej "jojczala", że jej gorąco, najstarsza wnuczka  Ola, trochę mniej Kubuś. Najmłodsza Kasia chciała iść dalej.
W  tym miejscu zrezygnowaliśmy z marszu w kierunku Śnieżnika i wróciliśmy do schroniska



W schronisku zaopatrzyliśmy się w picie i ruszyliśmy w dół ale inną trasą.


Początkowo szlakiem czerwonym, niebieskim a potem trasą nieoznaczoną (wąwozem), która przed Międzygórzem połączyła się ze szlakiem czerwonym ( zdjęcie poniżej: odpoczywamy w miejscu dojścia do szlaku czerwonego i dalej idziemy w dół czerwonym szlakiem pieszym). 

Na trasie tej w wąwozie było dużo cienia a i pora późniejsza więc dzieci ożyły i sprawnie maszerowały.
W Międzygórzu zjedliśmy obiecane lody, zwiedziliśmy centrum, opowiedziałam im trochę o królewnie Mariannie Orańskiej, poszliśmy  na wodospad i przez Wilkanów pojechaliśmy do Kłodzka.


Kategoria rodzinnie