Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi ulamaj z miasteczka Kłodzko. Mam przejechane 52536.10 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.08 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy ulamaj.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

rodzinnie

Dystans całkowity:49345.10 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1037
Średnio na aktywność:47.58 km
Więcej statystyk
  • DST 71.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Międzylesie - Goworów - Nowa Wieś

Sobota, 19 października 2013 · dodano: 20.10.2013 | Komentarze 0

Grupa 7 osobowa ( ja i Czesiu, Basia i Jurek, Kaziu, Władziu i Alek) wsiada do pociagu na stacji Kłodzko Miasto i dojeżdża do Międzylesia.



Z Międzylesia jedziemy do Goworowa wsi, która zdobyła tytuł najpiękniejszej wsi Dolnego Śląska w 2013r.
za http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/969827,najpiekniejsza-wies-dolnego-slaska-wybrana,id,t.html:

"Komisja konkursowa odwiedziła wszystkie miejscowości zgłoszone do konkursu, oceniając m.in. dbałość o zachowanie wiejskiego krajobrazu, zaangażowanie lokalnych stowarzyszeń i mieszkańców w życie gminy, współpracę sołectwa z gminą i umiejętność pozyskiwania pieniędzy na nowe inwestycje.

W tegorocznym konkursie na najpiękniejszą wieś zwyciężył Goworów w gminie Międzylesie, który zdaniem jurorów wyróżnił się przede wszystkim promocją aktywnej turystyki i nowymi inwestycjami w infrastrukturę sportową. Od 10 lat istnieje tu Akademia Ruchu, a tworzona jest także tzw. tkacka wieś tematyczna.
W 1997 r. wieś została bardzo mocno zniszczona przez powódź, przez pewien czas nie można było nawet tam dojechać. Dzięki ludziom udało się wszystko odbudować. Pomysł tego konkursu zaczyna teraz procentować i to nie tylko dla nas, ale dla całego województwa” – powiedział burmistrz Międzylesia Tomasz Korczak."

Przejeżdżamy przez wieś. Zatrzymujemy się przed kościołem p.w. św. Piotra i Pawła oraz na terenie pałacu/dworu, który ma prywatnego właściciela pana Krzeptowskiego rodem z Zakopanego i - jak nam powiedziała osoba spotkana na terenie pałacu/dworu - prawnuka najbardziej znanego i legendarnego przewodnika tatrzańskiego Jana Krzeptowskiego-Sabały.
Pałac jest już użytkowany - m.in. właściciel ma w nim salon fryzjerski. Trwają jeszcze dalsze prace remontowe.
Więcej na: http://www.ludmilka.eszymon.eu/zamki-palace-dwory/dolnoslaskie/553-dwor-radcy-ludwiga-w-goworowie.html

Na dziedzińcu pałacu w Goworowie


Następnie jedziemy do Nowej Wsi - koniec, a może początek Polski. Dookoła góry, lasy, niewielka osada, a w niej, królująca nad wszystkim, ogromna bryła barokowego Kościoła. Kościół jest naprawdę wspaniały. Zaskakuje swoją wielkością i niezwykłością położenia, wyrasta całkiem niespodziewanie z otoczenia malutkich domków, ogrodów i pól. Jest to drugi co do wielkości kościół w całej Kotlinie Kłodzkiej, a jedyna okazała budowla sakralna położona poza obrębem miasta.
Wiecej na:
http://www.parafiadomaszkow.pl/parafianowawies_11.html
http://dolny-slask.org.pl/512634,Nowa_Wies,Kosciol_Wniebowziecia_NMP.html
http://dolny-slask.org.pl/557025,Nowa_Wies,Wnetrza.html



Mamy niebywałe szczęście. Kościół był otwarty, gdyż pracowali w nim konserwatorzy. Mieliśmy okazję obejrzeć wnętrze kościoła (ja i część grupy nie pierwszy raz, ale część zobaczyła je dzisiaj pierwszy raz).
W Nowej Wsi na boisku przy kościele zapaliliśmy ognisko i upiekliśmy kiełbaski.



Mnie udało się znaleźć sołtysa i uzyskać potwierdzenie do KOT i KOP ( w czasie poprzednich nawiedzeń światyni musiała wystarczyć fotografia na jej tle).

Z Nowej Wsi pojechaliśmy do Domaszkowa. W Domaszkowie rozdzieliliśmy się. Ja, Czesiu i Władziu pojechaliśmy do Różanki aby uzyskać pieczątkę potwierdzjacą pobyt przy ruinach zamku "Szczerba" (do odznaki "Szlakiem Królewny Marianny Orańskiej"). Przy ruinach tych byliśmy wcześniej, fotografując się na ich tle. O tym, że pieczątką o treści: "Zamek Szczerba - Gmina Międzylesie", dysponuje sklep u Pani Agaty w Różance dowiedziałam się niedawno z wykazu dołączonego do "Paszportu Turystycznego Masywu Śnieżnika", który posiadają nasze wnuki (poznają kolejne obiekty zamieszczone w paszporcie - patrz wpis z dnia 14.10.2013r).
Następnie wróciliśmy do Domaszkowa i "goniliśmy" grupę ( uzgodniliśmy przed rozdzieleniem się, że z Bystrzycy będą jechać przez Zabłocie). Dojechaliśmy do początków Kłodzka i z grupą nie spotkaliśmy się. Dzwonię do Kazia, który jechał z nimi i dowiaduję się, że oni są w Gorzanowie. Okazało sie, że w Zabłociu oni pojechali wzdłuż rzeki a my przez most nad torami. Z Zabłocia oni zdążyli dojechać do Gorzanowa a my do Kłodzka. Postanawiamy jechać im na spotkanie. Zatrzymujemy się na pierwszym przystanku PKS w Krosnowicach - nie wiadomo, którą drogą przyjadą. Czekamy dosyć długo - przyjechali i są bardzo mile zaskoczeni naszą obecnością w tym miejscu. Razem docieramy do Kłodzka z komentarzem: razem wyruszyliśmy, razem wróciliśmy.

mapa wyjazdu




Do Lądka z wnukami

Poniedziałek, 14 października 2013 · dodano: 16.10.2013 | Komentarze 0

Dzisiaj z okazji Dnia Nauczyciela uczniowie mieli dnień wolny od zajęć. Ola - uczennica II klasy Sz.P. miała wolne. Zabraliśmy więc ją, Kubusia i Kasię i pojechaliśmy na wycieczkę. Cała trójka ma Paszporty Turystyczne Masywu Śnieżnika. Są to książeczki z 31 obiektami turystycznymi, które należy odwiedzić i uzyskać stosowne potwierdzenie. W dniu dzisiejszym dzieci poznały:
1. Zamek na Skale w Trzebieszowicach,
2. Zdrój Wojciech w Lądku Zdroju,
3. Zabytkową Starówkę w Lądku Zdroju.

2000 Paszportów Turystycznych Masywu Śnieżnika, 31 atrakcji, 25 sponsorów i nagrody dla osób, które zdobędą pieczątki zaświadczające odwiedzenie danego miejsca. To inicjatywa Funduszu Lokalnego Masywu Śnieżnika realizowana wspólnie z lokalnym biznesem i czterema gminami: Bystrzycy Kłodzkiej, Międzylesia, Lądka Zdrój i Stronia Śląskiego.
Projekt został przygotowany na wakacje i miał na celu zachęcić mieszkańców i turystów do zapoznania się z regionem, jego historią, kulturą i tradycjami. Wiele osób, które się tutaj urodziły i na co dzień tu mieszkają, nie znają okolicznych zabytków, nigdy nie były na Śnieżniku lub nie wiedzą gdzie jest Arboretum, Szary Kamień, Kopalnia Uranu, Trójmorski Wierch. 'Paszportowy projekt' miał to zmienić, zaangażować i zaktywizować ludzi ze szczególnym uwzględnieniem młodzieży.

W sumie do zobaczenia jest 31 miejsc: Śnieżnik, Ogród Bajek w Międzygórzu, Pałac w Gorzanowie, Szary Kamień, Schronisko 'Jagodna', Park Zdrojowt w Długopolu Zdroju, Pasterskie Skały, Stare Miasto w Bystrzycy Kłodzkiej, Zabytkowa Starówka w Lądku Zdroju, Zdrój 'Wojciech', Stawy Biskupie, Arboretum, Borówkowa Góra, Lądeckie Skałki, Kalwaria na Cierniaku, Zamek na Skale, Wieża Widokowa na Trójmorskim Wierchu, Jedlnik, Drewniany Kościołek w Kamieńczyku, Kościół w Nowej Wsi, Jaskinia Solna Jama, Zamek Szczerba, Zamek w Międzylesiu,Jaskinia Niedżwiedzia w Kletnie, Muzeum Ziemi w Kletnie, Podziemna Trasa turystyczno-edukacyjna w Starej Kopalni Uranu w Kletnie, Muzeum Minerałów w Stroniu Śląskim, Huta Szkoła Kryształowego 'Violetta' w Stroniu Śląskim, Galeria Wapiennik w Starej Morawie, Ogródek Górski 'Czarna Góra', Zalew w Starej Morawie.

Wnuki zdobyły te paszporty zbyt późno aby "walczyc" o nagrody, ale poznawanie tych miejsc z książeczkami, w których uzyskują potwierdzenia to dla nich turystyczna przygoda.

Osoby, które do 30 września 2013 r.zdobyły komplet 31 pieczatek oraz osoby, które pojawią się do końca roku z co najmniej 22 pieczatkami będą miały do wyboru konkretne nagrody.
Dodatkowo dla wszystkich osób, które pojawią się w firmie DZIANEL choćby z 1 pieczątką w paszporcie otrzymają 5% zniżki na wszelkie wyroby odzieżowe.

Projekt jest sfinansowany w ramach Programu "Partnerstwa Lokalne PAFW" ze środków Polsko AMerykańskiej Fundacji Wolności.

Pierwszy obiekt - Zamek na Skale w Trzebieszowicach




Drugi obiekt - Zdró Wojciech


Trzeci obiekt - Lądecka Starówka


Kategoria rodzinnie


  • DST 88.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wielka Desztna ( po polsku)

Niedziela, 13 października 2013 · dodano: 13.10.2013 | Komentarze 2

Ania zaproponowała dzisiaj jazdę na Velką Destnę. Wahaliśmy się trochę, ze wzgledu na dość późną porę startu (przed godz. 11), ale ostatecznie decyzja zapadła i ruszyliśmy. Od tempa jazdy zależało czy dojedziemy do zaplanowanego szczytu czy wcześniej zmnienimy trasę. Trasa dzisiejsza: Kłodzko - Krosnowice - Gorzanów - Szklarka - Stara Bystrzyca - Wójtowice - Młoty - Mostowice -







Tempo dobre, przekraczamy więc granicę i dalej: Orlicke Zahori - VELKA DESTNA -






WIELKA DESZTNA (czes. Velká Deštná, niem. Deschneyer Großkoppe, 1115 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Sudetów Środkowych, w środkowo-wschodniej części Gór Orlickich w Czechach. W przeszłości Wielka Desztna nazywana była Siedmiogrodzką Górą.
Szczyt znajduje się około 3,6 km na południe od Zieleńca, na zachód od doliny Dzikiej Orlicy.
Jest to szczyt o obszernym kopulastym wierzchołku i stromych zboczach. Na szczycie częściowo porośniętym młodym lasem znajdowała się wieża triangulacyjna, niżej jest bufet i wiata turystyczna.





dalej: Mala Destna - Masarykova Chata -



- Zieleniec -






- Duszniki Zdrój -




- Dolina -





- Szczytna - Polanica Zdrój - Szalejów Górny - Szalejów Dolny - Kłodzko.

Na trasie kilkakrotnie zatrzymywaliśmy się podziwiając piękne panoramy oraz piękną jesień ( nie tylko polską, czeską także), co pokazały zamieszczone zdjęcia.


Kategoria rodzinnie, rower


  • DST 33.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bożków - Czerwieńczyce

Sobota, 12 października 2013 · dodano: 12.10.2013 | Komentarze 0

"Pod rurą" spotkało się 6 osób: Ania, ja, Kazia, Czesiu, Kaziu i Piotr. Ania zaplanowała jazdę w kierunku Wieczności i tam pojechała. Reszta grupy pojechała: Korytów - Piszkowice - Bierkowice - Gorzuchów - Bożków - Czerwieńczyce - Wojbórz - Młynów - Ścinawica - Ustronie - Kłodzko. Dzisiaj było ciepło, choć nie zawsze świeciło słońce. Nad Wojborzem pojawiły sie nawet złowrogo wyglądające chmury, obawialiśmy się nawet, że zmokniemy. Podziwialiśmy piękne widoki jesienne, kolorowe o tej porze lasy liściaste oświetlone słońcem wygladają przecudnie.

mapa wyjazdu




  • DST 65.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Schronisko "Na Hali pod Śnieżnikiem"

Wtorek, 8 października 2013 · dodano: 08.10.2013 | Komentarze 0

Ja, Czesiu i Kaziu postanowiliśmy dojechać dzisiaj do schroniska pod Śnieżnikiem. I udało się. Do Domaszkowa dojechaliśmy pociągiem. Dalej na 2 kółkach do końca Międzygórza i niebieskim szlakiem do schroniska. Tylko niewielki odcineczek drogi przebyłam pieszo - moi towarzysze podróży trochę później ode mnie też zeszli z rowerów i kilkadziesiąt metrów prowadzili je (krótki odcinek drogi był taki "niesympatyczny"). Na Śnieżnik nie weszliśmy z kilku powodów. Główny to taki, że Kazia boli noga i ma problem z chodzeniem, przy schronisku wiał mocny wiatr i była mgła. Jest powód aby trasę tę powtórzyć i zaliczyć wejście na Śnieżnik. Kaziu na Śnieżniku jeszcze nie był a na "Hali pod Śnieżnikiem" był pierwszy raz. Droga powrotna to początkowo ta sama trasa. Braliśmy pod uwagę kilka wariantów powrotu: przez Kletno, przez "Marię Śnieżną" i tą samą trasą, którą jechaliśmy do Schroniska. Jadąc do schroniska zwróciliśmy uwagę na "nową" drogę biegnącą na pewnym odcinku równolegle do naszej, po zboczu innej góry (?) i jak dedukowaliśmy łącząca się z naszą. Wracając zatrzymaliśmy się przy niej i zaryzykowaliśmy jazdę nią nie wiedząc gdzie dojedziemy. Na początku droga pięła się w górę (Kaziu skomentował nawet, że już miało być cały czas z góry i co?), potem prawie płasko i dalej juz z górki. Dojechaliśmy nią do czerwonego szlaku pieszego z Międzygórza na Śnieżnik. I tymże czerwonym szlakiem pieszym dojechaliśmy do Międzygórza, a dalej Wilkanów, Idzików, Pławnica, Zabłocie, Gorzanów, Krosnowice i Kłodzko. Wyjazd udany, widoki warte wysiłku, jesień kolorowa widoczna na stokach gór.



Jesienny widok na Marię Śnieżną z drogi z Domaszkowa do Międzygórza


Szlakowskaz na rozdrożu nad Międzygórzem - nasz kierunek niewidoczny


Jesień na szlaku


Odpoczynek




Przy schronisku



Zjeżdżamy do Międzygórza


Maria Śnieżna z drogi z Wilkanowa do Idzikowa


mapa wyjazdu




  • DST 54.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Bystrzycy przez Polanicę

Poniedziałek, 7 października 2013 · dodano: 08.10.2013 | Komentarze 0

Dzisiaj zebrała się nas spora grupa: ja, Czesiu, Basia i Władziu, Basia i Jurek, Kazia i Kaziu. Były różne propozycje kierunku jazdy. W końcu stanęło na tym, że wybieramy taki kierunek aby część trasy jechać razem a potem dzielimy się i jedni wracają do Kłodzka a drudzy jadą sobie jeszcze dalej. Kazia już wcześniej odłączyła od nas i pojechała sama, chyba w kierunku Suszyny, gdyż miała ochotę przejechać dzisiaj tę trasę. A pozostali pojechali: Kłodzko - Stary Wielisław - Polanica - Starkówek - Stary Wielisław. Na rozdrożu: Stary Wielisław - Starków rozdzieliliśmy się. Basie i Jurek pojechali w kierunku Starego Wielisławia a ja, Czesiu, Kaziu i Władziu w kierunku Starkowa i dalej: Stara Łomnica, Szklarka, Stara Bystrzyca - Bystrzyca rynek- Zabłocie- Gorzanów - Krosnowice i Kłodzko.
Dzisiaj licznik wskazał mi 4500 km przejechanych w tym roku, Czesiu ma o wiele więcej, a Kaziu już 7000 km.

Odpoczynek w Bystrzycy przed Muzeum

mapa wyjazdu




  • DST 36.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Prawie Rogówek

Czwartek, 3 października 2013 · dodano: 06.10.2013 | Komentarze 0

Pogoda dzisiaj zapowiadała się słoneczna, więc zamiast na działkę decydujemy się poświęcić część dnia na rower. Dołączamy do Kazia i Kazi i ruszamy w kierunku Rogówka. Dzisiaj zobowiązałam się odebrać wnuczkę ze świetlicy oraz wnuka i drugą wnuczkę z przedszkola, do dyspozycji mamy więc niecałe 3 godziny. Przez Krosnowice, Żelazno i Ołdrzychowice dojechaliśmy do rozdroża dróg: Rogówek- Droszków- Skrzynka. Tutaj mamy dłuższą przerwę na "małe co nieco" i wracamy do Kłodzka.

mapa wyjazdu




  • DST 110.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krzeszów i pozaplanowo Sokołowsko

Niedziela, 29 września 2013 · dodano: 29.09.2013 | Komentarze 0

Szynobusem, wczesnym rankiem, ja i Czesiu, dojechaliśmy do Głuszycy, płacąc za przewóz rowerów tylko po 1,-zł (promocja ta obowiązuje niestety tylko do końca września). Bardzo zimno, przymrozek, oszroniona trawa. Ale powoli przez mgłę przebija się słońce - mamy nadzieję, że ogrzeje powietrze. Faktycznie trochę ogrzało, ale zaczął wiać wiatr, który wzmagał uczucie chłodu. Przez cały dzień nie zdjęliśmy założonej rano cieplejszej odzieży.
Początek trasy naszej dzisiejszej pielgrzymki, bo taki charakter ma nasza wyprawa rowerowa, to: Głuszyca - Rybnica - Unisław Śląski (ruiny kościoła i kościół p.w. Wniebowzięcia NMP-2 pkt do KOP) - Kowalowa.
Tablica w Kowalowej zaprasza do Sokołowska gdzie znajduje się zabytkowa cerkiew. Namawiam Czesia na zboczenie z trasy i jazdę do Sokołowska ( wg tablicy informacyjnej to tylko 2 km). Jedziemy do Sokołowska, w którym nigdy wcześniej nie byliśmy. Miasto zamarłe, na ulicy spotykamy tylko 1 panią z pieskiem, pytamy o zabytkowy kościół. Pani mówi nam, że Sokołowsko to wiocha i wskazuje nam kościółek przed którym akurat jesteśmy. Nie jest to jednak cerkiew (o której w dalszej części relacji) a kościół katolicki p.w. MB Królowej Świata. Naszą uwagę zwraca ruina olbrzymiego obiektu - nie mamy kogo zapytać co tam kiedyś było i nie znajdujemy żadnej informacji na ten temat w okolicach tego obiektu (jedyna tablica jaką wypatrzyłam była tablica z informacją, iż jest to obiekt prywatny). Dopiero po powrocie do domu informację na ten temat znajduję w internecie. Oto one ( za http://www.szlakikulturowe.dolnyslask.pl):

Sokołowsko (niem. Görbersdorf) to wieś w Górach Suchych, która od 1509 r. należała do książańskich dóbr Hochbergów. W 1849 r. działkę nabyła hr. Maria von Colomb i utworzyła tu zakład hydroterapeutyczny, leczący metodą Vincenza Priessnitza. Jednak popadła w długi, a w 1854 r. zakład przejął jej szwagier dr Hermann Brehmer. Już w 1859 r. uruchomił pierwszy na świecie specjalistyczny zakład dla gruźlików, leczący jego własną metodą, który zdobył wielką sławę. Na jego wzór powstało uzdrowisko w Davos, po pobycie tutaj dr Tytus Chałubiński „odkrył” Zakopane.

Brehmer stopniowo rozbudowywał zakład – powstawały nowe budynki, założono rozległy park. Główny budynek poszerzano o część mieszkalną właściciela, ogród zimowy, bibliotekę, wieżę widokową, dobudowano Nowy Kurhaus (projektantem był Edwin Oppler). W 1882 r. cały obiekt zmodernizowano, tworząc duży (303 pokoje), niezwykle nowoczesny i komfortowy zespół, wyposażony m.in. w klimatyzację. Neogotycka budowla, wzniesiona z czerwonej cegły, odwoływała się do stylistyki francuskich zamków, była asymetryczna, malowniczo rozczłonkowana – miała sprawiać wrażenie „powstającej przez wieki”.

Po 1945 r. zakład dra Brehmera służył pod nazwą Grunwald jako sanatorium przeciwgruźlicze, później – leczące choroby płuc (głównie pylicę). Po 1991 r. obiekt został opuszczony, częściowo rozebrany, spalony (2005 r.), rozgrabiony i doprowadzony na skraj unicestwienia. Od 2007 r. odbudowę prowadzi Fundacja Sztuki Współczesnej In Situ z przeznaczeniem na Międzynarodowe Laboratorium Kultury i Muzeum Krzysztofa Kieślowskiego.
Foto z nami na tle tego obiektu - później
Ten zrujnowany, obecnie podnoszony z ruin obiekt, to było właśnie wyżej opisane sanatorium GRUNWALD.


fotografia wnetrza cerkwi pochodzi ze strony http://www.naszesudety.pl
Cerkwi nie znaleźliśmy ( jest powód aby do Sokołowska powrócić) a informacje o niej również z internetu. Oto ona:

Jedyna cerkiew w Sudetach

Do Görbersdorfu zjeżdżali kuracjusze z całej Europy. Nie brakowało wśród nich zamożnych Rosjan, którzy w latach 1900-1901 wystawili cerkiewkę w pobliżu sanatorium Römplera. Świątynia pw. św. Archanioła Michała służyła odwiedzającym kurort wyznawcom prawosławia oraz osiadłym w okolicy jeńcom rosyjskim, którzy po zakończeniu I wojny światowej nie wrócili do ojczyzny. Po 1945 r. ogołocona z wyposażenia cerkiew służyła jako kostnica, a w latach 1980-1996 stanowiła prywatną własność wykorzystywaną jako domek letniskowy. Od 1996 r. świątynia powróciła we władanie kościoła prawosławnego. Wyremontowano jej wnętrze, trwają prace przy urządzaniu otoczenia. Obiekt jest malowniczo położony w dawnym parku sanatoryjnym. Jedyna cerkiew w Sudetach jest udostępniana zwiedzającym. Klucze znajdują się w pobliskim prawosławnym Domu św. Elżbiety (ul. Parkowa 4). Mieszkający tu opiekunowie cerkwi chętnie oprowadzają turystów. Dom św. Elżbiety to dawna "Villa Elsa" z początku XX w. jeden z obiektów sanatorium dra Römplera.

Z Sokołowska wróciliśmy do Kowalowej i dalej do Mieroszowa. W Mieroszowie zatrzymaliśmy się przy kościele, który był niestety zamknięty. Obeszliśmy go dookoła i podjęłam próbę uzyskania pieczątki parafii do KOP. Plebanię otworzył nam młodziutki wikary, pieczątki przybił i zaproponował otwarcie kościoła. Z okazji tej oczywiście skorzystaliśmy.

Dalej jedziemy do Kochanowa. Tutaj w kościele p.w. św. Mateusza trwa Msza św., kościół jest więc otwarty - jest czas na chwilkę modlitwy, oglądamy wnętrze, fotografujemy się na tle świątyni i ruszamy dalej przez Gorzeszów (Głazy Krasnoludków sobie darujemy - byliśmy tam w przeszłości)i Krzeszówek (kościół p.w. św. Wawrzyńca do KOP) do Krzeszowa. W Krzeszowie jesteśmy o 10.30, mamy więc dużo czasu do 13. Bardzo pobieżnie zwiedzamy opactwo cysterskie ( byliśmy tam już dwukrotnie więc je znamy)i ruszamy na szlak Kalwarii Krzeszowskiej oraz jeździmy po Krzeszowie.

Planowaliśmy uczestniczenie we Mszy św. o godz.12. W dniu dzisiejszym TV Polonia transmitowała Mszę Św. właśnie z Krzeszowa wobec czego msza z godziny 12 przełożona została na godz. 13.



Po zakończeniu Mszy św. ruszamy w drogę powrotną. Do Mieroszowa jedziemy tą samą trasą a dalej: Golińsk - Mezimesti - Hejtmankovice - Braumov - Otovice - Tłumaczów - Ścinawka Górna - Ścinawka Średnia - Ścinawka Dolna - Gorzuchów - Bierkowice - Piszkowice - Korytów - Kłodzko.

mapa wyjazdu


Kategoria rower, rodzinnie


  • DST 50.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rajd Kartofelek 2013

Sobota, 28 września 2013 · dodano: 28.09.2013 | Komentarze 0

Rajd Kartofelek organizowany jest przez PTTK w Kłodzku jesienią każdego roku. Uczestnikami rajdu są turyści piesi oraz "rowerowi". W tym roku spotkanie rajdowiczów miało miejsce na Górze Wszystkich Świętych w Słupcu. Z Kłodzka wyruszyło 14 rowerzystów pod przewodnictwem Władzia i Tadzia, którzy są aktywnymi członkami PTTK.

W drodze na Górę Wszystkich Świętych












W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Gościńcu Romano w Ścinawce Dolnej. Po c oto widać. Czy rowerzyści mogą? 




mapa wyjazdu




  • DST 45.00km
  • Sprzęt Author Corsa
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwszy jesienny wyjazd

Środa, 25 września 2013 · dodano: 25.09.2013 | Komentarze 0

Ja, Czesiu, Kaziu i Władziu, na moją propozycję, pojechaliśmy dzisiaj tak aby przejechać przez Piotrowice. Chciałam uzupełnić potwierdzenie pobytu na Górze Krzyżowej na której znajduje się kaplica oraz stacje Drogi Krzyżowej (Kalwaria). Dzisiaj szczęście dopisało, Pani Sołtys była obecna i potwierdzenie uzyskałam.
Trasa dzisiejszego wyjazdu: Kłodzko - Krosnowice - Gorzanów - Zabłocie - Stary Waliszów - Piotrowice - Romanowo - Ołdrzychowice - Żelazno - Krosnowice - Kłodzko.

Jesień przed naszym garażem

Zamek w Gorzanowie - wyremontowana wieża i uruchomiony zegar


pama wyjazdu